Witajcie moi Mili,
Dawno nie pisałam tu, praktycznie miesiąc. Próbowałam cokolwiek napisać wchodząc tutaj lecz nie mogłam patrzeć na mojego bloga. Nie byłam na to gotowa żeby wrócić do tego co zaczęłam robić tu klika miesięcy temu. Może niektórym wyda się ten post nieciekawy i nawet nikt go może nie przeczyta ale za to dla mnie będzie pewną terapią. W związku z tym, że mój blog jest rzekomo "Lifestylowy", chociaż głownie pojawiały się tu produkty to postanowiłam dodać chociaż jeden taki post, który pozwoli mi wrócić do dalszego blogowania na temat przepisów, produktów itp.
Moje życie w ciągu ostatniego miesiąca zmieniło się o 180 stopni. Początek:
" - Czy opuścił Cię kiedyś ktoś, kogo kochałaś?
-Owszem. Zawsze ktoś kogoś opuszcza. Czasem ten drugi Cię ubiegnie.
-I co wtedy zrobiłaś?
-Wszystko. Wszystko, ale to nic nie pomogło. Byłam strasznie nieszczęśliwa.
-Długo?
-Tydzień.
-To niedługo.
-Cała wieczność, jeśli się jest naprawdę nieszczęśliwym. Każda cząstka mojej istoty tak była nieszczęśliwa, że kiedy tydzień minął, wszystko się wyczerpało. Moje włosy były nieszczęśliwe, skóra, łóżko, nawet suknie. Nieszczęście wypełniło mnie tak całkowicie, że nic poza nim nie istniało. A kiedy nic już nie istnieje, nieszczęście przestaje być nieszczęściem, bo nie ma go z czym porównać. I wtedy następuje kompletne wyczerpanie. I wtedy to mija. Powoli zaczyna się żyć na nowo."
- Erich Maria Remarque - Łuk triumfalny (1945)
Po tym wszystkim nastąpiły wielkie zmiany. Pozbierałam się. Spontanicznie zapisałam się do szkoły w Krakowie. Chciałam jak najszybciej uciec z mojego miejsca zamieszkania. Chciałam zacząć żyć od nowa, pełnią życia. Zadbać tylko o siebie i swój własny rozwój. W końcu "Trzeba zacząć być egoistą". Dzięki szybkim przebiegu zdarzeń nie miałam czasu myśleć o tym co się stało i dlaczego.
Obecnie uczęszczam do Krakowskiej Szkoły Artystycznej i jestem na kierunku dziennym Visual Merchandisingu. Jestem bardzo zadowolona z zajęć mimo, że zaczął się dopiero drugi tydzień nauki. Jest bardzo kreatywnie, obeznanie w modzie, kreatywne myślenie to podstawa w tej szkole. Trzeba zacząć żyć tylko tym i skupiać się na tym zawodzie żeby osiągnąć coś w owym kierunku. Mam taki plan a co z tego wyjdzie to zobaczymy :) 75% zajęć w tej szkole to głównie praktyka, to bardzo mi odpowiada, nie jestem typem człowieka o ścisłym umyśle a robienie czegoś samemu i tworzenie nowych rzeczy to dla mnie przyjemność. A gdy przyjemność idzie w parze z zawodem/pracą to jest pełnia szczęścia :)
Teraz żyję sobie w Krakowie, dzień za dniem mija spokojnie bez stresu. Jem to co ja chcę a nie to co ktoś narzuca mi z góry danego dnia (mimo to tęsknię za domowymi obiadkami :)), robię co chcę i to jest dla mnie teraz najlepsze, układam sobie dzień po swojemu tak jak ja to zawsze robiłam, planowałam przyszłość i nic nie mogło tego zakłócić, musiało być idealnie a nie zawsze tak było i bywałam wtedy rozczarowana. Jednak z planowania dni naprzód nie zrezygnuję mimo rozczarowań :) Cały czas do przodu!
Pewnie zanudziłam was tym postem? Chyba mi pomogło wylanie tutaj moich przemyśleń i już w najbliższych dniach pojawią się posty na różne tematy :)
Serdecznie zapraszam!!
Wrzucam wam jeszcze piosenkę, która według mnie jest świetna i Sia ma cudowny głos!
Piosenka w miarę świeża, jakieś 3tyg. Enjoy!
Buziaki xoxo
Piekna piosenka :)
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejne posty :). Ważne, aby być zadowolonym z zajęć, na które uczęszczasz. Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńlublins.blogspot.com
Bardzo ciekawy post ;)
OdpowiedzUsuńhttp://rubik514.blogspot.com/